Międzynarodowy Konkurs Sztuki Złotniczej. AMULETY
Szczegóły
prezentacji wystawy/konkursu
- Kamilla Rohn & Andrzej Mroziński jr
- Jan Bąk
- Andrzej Boss
- Janusz Bożek
- Agnieszka Bruzda
- Jacek Byczewski
- Piotr Dalewski
- Sławomir Fijałkowski
- Marcin Gronkowski
- Jerzy Marek Gurgul
- Marek Huculak
- Barbara Jabłońska-Opałko
- Giedymin Jabłoński
- Tomasz Jagiełło-Piwoszczuk
- Jolanta Jajszczyk
- Joanna i Tadeusz Jaworscy
- Paweł Kaczyński
- Arkadiusz Klaban
- Roman Kowalkowski
- Aleksandra i Zofia i Witold Kozubscy
- Robert Kulesza
- Andrzej Kupniewski
- Jarosław Kwasik
- Sonia Łukaszewska-Szatkowska
- Tomasz Mayzel
- Lucyna i Marek Nieniewscy
- Emila Górna & Norbert Wawrzyniak
- Tomasz Ogrodowski
- Aneta Pabjańska
- Andrzej Pacak
- Piotr Pastusiak
- Michał Pikula
- Jacek A. Rochacki
- Marcin Sieradzki
- Artur Skrocki
- Bartłomiej Soszyński
- Marcin Strzałkowski
- (Bohdan) Jan Suchodolski
- Andrzej Szadkowski
- Jacek Szczepański
- Magdalena Wąsowicz-Musiałowicz
- Jan Wehrens
- Ewa Wędzikowska
- Jan Wiszniewski
- Bożena Marciniak-Skowron & Wojciech Skowron
- Jan Jakub Wyganowski
- Jacek Wysokiński
- Grażyna Zalewska
- Piotr Żurawek
- Joanna i Tadeusz Jaworscy: Nagroda Ministra Kultury i Sztuki R.P.;
- Sławomir Fijałkowski: Nagroda Firmy “YES- BIŻUTERIA” Sp. z o.o.; SREBRNA OSTROGA. Nagroda specjalna organizatorów za twórczą odwagę i bezkompromisowość;
- Agnieszka Bruzda: Nagroda Prezydenta Miasta Legnicy;
- Jacek A. Rochacki: Nagroda Wojewody Legnickiego;
- Jacek Szczepański: Statuetka “Marek”- nagroda Państwowej Galerii Sztuki w Legnicy;
- Tomasz Ogrodowski: Nagroda Galerii Sztuki Złotniczej A. J. Stanko we Wrocławiu;
Tym razem nośne słowo amulet stało się hasłem Międzynarodowego Konkursy Sztuki Złotniczej ogłoszonego przez Państwową Galerię Sztuki w Legnicy i rozstrzygającego we wrześniu ‘98. Warto więc przypomnieć znaczenie tego terminu i przedstawić jego klasyczny rodowód. Wywodzi się on bowiem od łacińskiego “amuletum”, które jak podają słowniki i encyklopedie, oznaczało w starożytności lek chroniący od czarów i uroków, a przy tym lek ów musiał być noszony na szyi. Zadziwiające jak wiele z tego przesłania i znaczenia amuletu zachowało się od czasów nam współczesnych.
Czy obiekty, które napłynęły na konkurs spełniły ambitne oczekiwania organizatorów pozostaje pytaniem otwartym, pozwalającym udzielić na nie odpowiedzi każdemu ze zwiedzających wystawę i korzystających z katalogu. Cel konkursu określono bowiem najogólniej jako poszukiwanie relacji między funkcją ozdobną współczesnego obiektu biżuteryjnego a magicznym jego przesłaniem, integralnie wiążącym dny przedmiot z osobą go posiadającą. Przy czym czas, w którym zaistniała idea konkursu na amulet, ma w tym kontekście duże znaczenie. Przełom wieków i przełom tysiącleci nadał temu tematowi szczególny charakter stanowiąc przed twórcami trudne wyzwanie sprecyzowania owego amuletu dla człowieka nowej ery - XXI wieku.
Część uczestników podeszła do zagadnienia bardziej tradycyjnie traktując swoje propozycje bliżej sfery emocjonalnej lub w kategorii literackiej metafory niż nowatorstwa plastycznego. Można tu wskazać choćby na pierwszy obiekt katalogowy, naszyjnik z pospolitym kamieniem, Esin Ayirtman z Belgii, która pracę te opatrzyła następującym komentarzem: “Kamień wyrzeźbiony przez fale i wiatr, odnalazł mnie na brzegu, by uchronić od zła”. Autorka przypisała mu więc odwieczne znaczenie ochronne, a opleciony srebrnym drucikiem w formie dużych pętli przewleczonych przez naturalny otwór kamyka i połączonych z podobnie wykonanym łańcuchem do zawieszenia na szyi, stał się ów kamyk jakby lekiem od uroków, podobnie jak u starożytnych. Inaczej, bardziej literacko a zarazem w oryginalnej formie plastycznej, potraktowała swój amulet- naszyjnik Agnieszka Bruzda, laureatka Nagrody Prezydenta Miasta Legnicy. Wykorzystała ona fragment pięknego, lirycznego wiersza Agnieszki Osieckiej, tworząc z kolorowych linii umieszczonych na spiralnej konstrukcji niecodzienną kompozycję, która pozwala się odczytać. Jest to następująca fraza poetycka: “Na czarnych myśli tłok, na oczy pełne łez, ratunkiem miłość bywa, jeżeli miłość jest”. Tekstem posłużyli się również inni artyści umieszczając go jak Janusz Bożek czy Kozubscy na bransoletkach lub na pakietach jak Emilia Górna czy Ewa Wędzikowska. Znalazł się również pierścionek o nietypowym kształcie piramidy wykonany przez Jarosława Kwasika. Autor na jego powierzchni umieścił rewelacyjnie do dziś brzmiący cytat przypisywany faraonowi Merikere: “Wznoś sobie pomniki, aby zastępy niewolników okazały się przydatne Panu swemu”. Inną, z gruntu odmienną grupę amuletów konkursowych, różnych w przesłaniach a zwłaszcza w rozwiązaniach plastycznych, stanowią obiekty, które autorzy postanowili bliżej określić tytułami “Amulet pokojowy- Łatana wojna”, amulety: rodzinny, mocy, uzdrawiający, kieszonkowy, chroniący przed chorobami (osteoporozą, sklerozą, paradontozą), a także amulet kolekcjonera gwiazd- i diametralnie różne amulety dla tynkarza, ślusarza i muzyka, wreszcie zestaw ośmiu amuletów na wszelakie okazje (patriotyczny, różańcowy, dla zakochanych, biesiadny, egocentryczny, magiczny, numerologiczny i uniwersalny). Dodać do tej kolekcji trzeba jeszcze amulet przeznaczony dla wojownika interaktywnego (gracza komputerowego). Z licznych przytoczonych określeń widać jak różne obszary penetrowały myśli autorów i w jakich kierunkach pracowała ich bogata wyobraźnia. Tytuły te i inne mówią o indywidualnym podejściu do tematu, czasem poważnie i serio, kiedy indziej znów nostalgicznie lub swobodnie i z humorem.
Nieliczną, lecz ważną grupę stanowią przedmioty, które można określić “rasowymi” amuletami współczesnymi. Czerpią one impuls bezpośrednio z nowej rzeczywistości, odtwarzając charakterystyczne dla współczesnych czasów wytwory typu kart kredytowych, czy symboli jak jak kody kreskowe. Wreszcie niektórzy autorzy używali autentycznych produktów typu slajd w ramce Fotopanu, nie mówiąc o dość nielicznych lecz bardziej drastycznych eksponatach. Wielu różnym przedmiotom wkomponowanym w rodzaj naszyjników, wisiorów, brosz, bransolet nadano więc inną wymowę czyniąc je swoistymi amuletami teraźniejszości, czego oczekiwali organizatorzy pytając o sprzężenie zwrotne między ozdobą- biżuterią- amuletem a użytkownikiem. Natomiast liczny użytkownicy konkursu nadesłali typowe obiekty pozbawione innych funkcji niż przypisywane magicznie.
Trudno w krótkim tekście przedstawić wszystkie 63 prace jakie tworzą obecną wystawę.Ważne znaczenie mają niewątpliwie eksponaty nagrodzone, gdyż to one stanowią wizytówkę prezentacji i wyznaczają niejako kolejne fazy formalnych poszukiwań i nowych koncepcji artystycznych. Pierwsza nagroda w tym konkursie przypadła Joannie i Tadeuszowi Jaworskim za pracę z pogranicza tradycyjnego przedmiotu biżuteryjnego i konceptualnej idei amuletu przyszłości. Na srebrnej taśmie, układającej się spiralnie w liczne obręcze, autorzy umieścili symbolicznie 2000 cyfr jako odpowiednik zbliżającego się 2000 roku. Intencją ich było m.in. uzmysłowienie wszystkim, że człowiek trzeciego tysiąclecia będzie jeszcze bardziej poddany dyktatowi cyfr, chociaż i dziś zaczyna być obiektem numerycznym bardziej niż indywidualnością o znanym imieniu i nazwisku. To memento, swoją drogą, nie napawa optymizmem. W inny nastrój wprowadza praca Sławomira Fijałkowskiego, która otrzymała drugą nagrodę oraz “Srebrną Ostrogę”- nagrodę specjalną organizatorów za twórczą odwagę i bezkompromisowość. Tytuł jej brzmi “Kult Słońca” i istotnie przywodzi ona na myśl obiekt rytualny do zastosowania przy solarnym tatuażu.
Kolejnymi nagrodzonymi eksponatami są dwa obiekty Jacka Rochackiego. Ich wymowę można uznać za wieloznaczną. Powstały bowiem z twardej stali damasceńskiej i srebra. Przy czym owa stal kojarzy się głównie ze wschodnią bronią sieczną, a także sztyletem. Formy jakby ułamanych lub uciętych ostrzy jakie nadał im artysta zdają się potwierdzać to porównanie. Ostrza te osadzone w srebrnych obudowach stworzyły obiekty, z których jeden zyskał kształt pierścienia a drugi amuletu jakby memorialnym przeznaczeniu. Na temat nagrodzonego naszyjnika złożonego z liter i frazy wiersza Osieckiej, którego użyła Agnieszka Bruzda, była już wcześniej mowa. Pozostają do wymienienia jeszcze trzech laureatów. Jednym z nich został Jacek Szczepański wyróżniony za amulet noszący tytuł: “Jasna strona guzika”, drugim Tomasz Ogrodowski, uhonorowany za zestaw siedmiu srebrnych, odlewanych przedmiotów, pozwalających na potraktowanie jako symboliczne vota czy wykopaliskowe ozdoby pochodzące prastarej kultury celtyckiej. Wreszcie w zupełnie różnej konwencji rozwiązał temat Martin Pittig. Swoje amulety wykonał z użyciem srebra, kości, nakrętek, zęba, części kasztana, elementów szkła, papieru, plasta perforowanego i kartonu, które to materiały uzupełnia autentyczna suszona róża. Zarówno poszczególne przedmioty jak kreowane przez majsterkujące dzieci, jak ich zestaw i aranżacja niewiele dają punktów odniesienia do powszechnie pojmowanej idei amuletu, ale może dzięki temu wybiegają w dalszą przyszłość.
Już na podstawie wspomnianych tu prac, nie mówiąc o całej wystawie, można stwierdzić różnorodność propozycji, wielości indywidualnych odpowiedzi na podjęty temat. Jak zwykle tego typu wystawy tematycznie mają charakter inspirujący, motywują do poszukiwań i tworzenia nowych jakości. Działania te można podsumować filozoficzną refleksją Emmanuela Levinasa, która brzmi: “Tam gdzie panuje to samo, nie ma miejsca dla tego co inne”.
Irena Huml
Warszawa, październik 98